Jak uniknąć efektu „pandy” – trwały tusz, błędy w malowaniu rzęs i sekret tubingowych maskar

Jeśli po kilku godzinach lusterko pokazuje efekt „pandy” pod oczami, a tusz rozmazuje się nawet po zastosowaniu wersji wodoodpornych, czas poznać sprawdzone triki i rozwiązania.

Dodatkowo dowiesz się, jakie są najczęstsze błędy w malowaniu rzęs 😉

Poznaj 3 największe błędy w malowaniu rzęs

Tusz do rzęs wydaje się prosty w użyciu – ale to, jak go nakładamy, ma kluczowe znaczenie dla trwałości i wyglądu. Moje kursantki często popełniają te same błędy, przez które rzęsy są posklejane, a makijaż, zamiast dodawać pewności siebie, odbiera chęci do eksperymentowania. Poznaj 3 najczęstsze pułapki w tuszowaniu rzęs i sprawdź, czy dotyczą także Ciebie!

Błąd nr 1 – Malowanie rzęs, patrząc na wprost

Masz całe powieki ubrudzone tuszem? Najczęściej malujesz rzęsy, patrząc na siebie wprost w lusterko, przez co szczoteczka dotyka skóry powiek. Zmień kąt – trzymaj lusterko pod nosem, unieś brodę i maluj z dołu. Makijaż zostaje tam, gdzie jego miejsce!

Błąd nr 2 – Tuszowanie wyłącznie końcówek

Aby rzęsy wyglądały gęsto i spektakularnie, zacznij od samej nasady – prowadź szczoteczkę zygzakowato i wyciągaj włoski w górę. Dociągnięte „od nasady” optycznie wydłużają rzęsy i zagęszczają oprawę oka

Błąd nr 3 – Nakładanie grubych warstw naraz

Sklejone rzęsy i grudki? Powstają, gdy nakładasz od razu dużo produktu. Zamiast tego buduj efekt warstwami: najpierw lekko na jedno oko, potem drugie, a następnie wróć i dołóż drugą warstwę.

Jeśli mimo to powstały grudki, przeczesz rzęsy czystą szczoteczką (możesz wykorzystać starą, dobrze umytą szczoteczkę po tuszu).

Kiedy mimo poprawek efekt „pandy” wraca?

Czasem winny jest nie tylko sposób malowania. Oto przyczyny odbijania się tuszu:

  • Nakładanie kremu lub SPF na powiekę – produkty spływają na rzęsy, rozpuszczając tusz
  • Za kremowe, nieprzypudrowane produkty pod oczy – proste rzęsy, bogata mimika, kontakt z tłustą bazą i… „panda” gotowa!
  • Stary tusz – kruszy się, rozmazuje i traci właściwości

Nawet najdroższy wodoodporny tusz może zawodzić w kontakcie z sebum, potem czy łzami. Ale jest na to… tubingowa maskara!

Tubingowe tusze są prawdziwą rewolucją!

Maskara tubingowa to tusz w technologii politermalnej, czyli zawiera syntetycznie wytworzone polimery, które otaczają rzęsy zamykając je w „rurkę”. W przeciwieństwie do standardowej mascary, która zawiera oleje i woski oraz pokrywa włoski, Tubing Mascara może otaczać każdą pojedynczą rzęsę, co pozwala im pozostać oddzielonymi i unikać efektu „pajęczych nóg” czyli posklejanych rzęs.

Różnica w usuwaniu mascary również jest istotna: w przeciwieństwie do standardowej mascary, usuwanie Tubing Mascara nie wymaga specjalnych produktów do demakijażu – usuwasz ją tylko ciepłą wodą.

Taka maskara jest odporna na rozmazywanie i działanie wody – pot, łzy czy wysoka wilgotność powietrza nie stanowią problemu. Co więcej, syntetyczne polimery są hipoalergiczne, dlatego spokojnie takie tusze mogą używać osoby o wrażliwej skórze i alergicy.

Technologia ta jest dostępna już u wielu marek, zarówno drogich, jak i przystępnych cenowo. A ja sama bardzo polecam tusz od Clinique Zero Gravity Mascara – używam go od lat na Pannach Młodych i mamach Panien Młodych, czyli najbardziej płaczliwych klientkach 😉

Dlatego jestem przekonana, że sprawdzi się w każdych warunkach.

Koniec z pandą pod okiem!

Wypróbuj opisane sposoby – zmień technikę malowania, wprowadź warstwowy efekt i postaw na tubingowe tusze!

Jeśli nadal masz problem z tuszowaniem lub chcesz się dowiedzieć więcej o makijażu, zerknij na moją ofertę dotyczącą kursu makijażu dla siebie „Umaluj się sama”.

A jeśli masz jakieś dodatkowe pytania to sekcja z komentarzami jest do Twojej dyspozycji 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *